Zagrożone gatunki – czyli świat nie tylko bez komarów, okiem przyrodnika i fotografa.

W tym roku chciałem odłowić pewna ilość komarów do celów dydaktycznych w ramach prowadzonych zajęć ze studentami. Wszystko wyglądało prosto jak zwykle, bo przecież wystarczy przejść się nad pierwszy lepszy zbiornik wodny z woda stojącą i komary pokazują się jak duchy, w dużej ilości. W tym roku tak nie było. Zbiorniki wodne powysychały, nie było płytkich kałuż ze stojąca wodą, nagrzaną przez słońce. Taką jaką komary lubią najbardziej. Sam tytuł tego ultrakrótkiego wpisu zwiastuje jakąś ,,nerwowość” . No no bo jak to ,,świat bez komarów” maiłby być czymś złym. Komary kojarzą się z wieloma przykrymi dla nas kontaktami z ich kłujkami. Nie tylko sam kontakt wydaje sie niemiły, ale i późniejsze konsekwencje, jak opuchlizna, świąd, a jak ktoś urodzi sie pod mniej szczęśliwą gwiazdą to i choroba przez te zwierzęta przenoszona. 99% ludzi z ulgą przyjmuje komunikaty, że ,,w tym roku komary nam nie dokuczały”. Jak się dokładnie rozejrzymy to musimy również przyjąć, że i inne owady też na specjalnie nie dokuczały z upierdliwymi muchami włącznie…

Bezrefleksyjnie sytuacja ,korzystna” dla większości. Tylko nie dla świata przyrody. Prócz radosnego atakowania kręgowców, komary spełniają ważną funkcję będąc bazą pokarmowa dla większości zwierząt wodnych jak ryby płazy, a także ptaków, nietoperzy a ze świata bezkręgowców – pająków (których tez jest od pewnego czasu mniej), ważek, łowików etc. Naukowcy juz dawno doszli do wniosku, że całkowite wyeliminowanie komarów, jakkolwiek możliwe w znacznym stopniu, doprowadzić może do załamania równowagi wielu ekosystemów i w konsekwencji problemami znacznie poważniejszymi nawet niż rozprzestrzenianie chorób zakaźnych przenoszonych przez komary. A choroby te, to niebanalny problem zdrowotny przerzedzający populację Homo sapiens od dawna…

Czyli komarów bronić trzeba. I tutaj wkraczamy na osobnicze podejście człowieka do dyskomfortu, bo tak naprawdę to nie jest zwalczaniem komarów stosowanie środków ochrony, przeróżnych siatek, repelentów, Problemem jest likwidowanie miejsc, w których komary mogą sie rozwijać. A ta działalność w naszym kraju rozwija sie znakomicie. Nie będę sie rozpisywał o potężnych inwestycjach melioracyjnych, które doprowadziły do jednego z największych kryzysów hydrologicznych n naszym kraju, który wreszcie jest w czołówce tym razem krajów z niskim poziomem zasobów wodnych, chyba najniższym w Europie. Nie składam sie tutaj do tłumaczenia mechanizmów które do tego doprowadziły, a jedynie zwracam uwagę na to co wszyscy widzimy. A że nie ma tez innych bezkręgowców to też wszyscy widzą i większość nie widząc ,,robactwa” chyba sie cieszy… A że przy okazji nie widzimy płazów, które nie mogą sie rozwijać podobnie jak komary bez wody to wielu również nie martwi. Poziom edukacji przyrodniczej w naszym kraju jest zbliżony do stanu zasobów wodnych, czyli nie za wysoki….

Rzekotka kiedyś pospolity płaz, obecnie napotykany sporadycznie.

Komary prócz obligatoryjnego u samic pobierania krwi, bez której sie nie rozmnożą, w męskiej części populacji spełniają fakcje związane z zapylaniem roślin. Więc na swój sposób niwelują pasję samiczą do dokuczania ludziom 😉 Bez komarów nie będzie wielu gatunków ptaków, płazów, owadów i pajęczaków. Przepięknie latające jerzyki, odżywiają sie w znacznej mierze tymi owadami, o ile świat bez komarów wydawać by sie mógł pociągający, to świat bez jerzyków juz mniej zachwyca, prawda?

Jerzyki, jeśli znikną owady, znikną i one…

Kiedyś wycieczka do lasu, prócz ,,utrapień” z komarami, przynosiła niebywale ciekawe obserwacje innych gatunków, na leśnej ścieżce, roślinach kwitło życie. Stabilny ekosystem gwarantował, że co roku w tym samym czasie możemy mieć możliwość obserwacji charakterystycznych gatunków bezkręgowców. Oczywiście w dużym przybliżeniu. A w chwili obecnej obserwacje środowiska leśnego skłania do pytania, które często sobie zadaję. Co sie stało z owadami? dlaczego jest ich tak mało? Kwiaty obrzeża lasu juz nie cieszą ilością gatunków uwijających sie owadów, czasami w ogóle są puste, jakby nie budziły zainteresowania bezkręgowców, których po prostu nie ma.

Tragicznym jest to że globalne przesuszenie naszego kraju doprowadza do spadku liczebności osobników poszczególnych gatunków innych bezkręgowców, czyli doszło juz do zachwiania równowagi ekologicznej. Świat bez komarów to też jak sie okazuje świat bez innych gatunków, a tego chyba nikt nie chce…..

Please follow and like us:
Pin Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

RSS
Follow by Email