,,O takie czarne – to latają”, czyli rzecz o rybitwie ;-)

Gdy lat temu kilkanaście zapytałem wędkarzy o występujące ptaki na jednym z rozlewisk Wieprza, usłyszałem właśnie takie zdanie. Jako, że gatunków ptaków o czarnym upierzeniu mimo wszystko jest sporo, to określenie ,,czarne” nie wzbudziło mojego entuzjazmu. Oczywiście podejrzewałem że wędkarze maja na myśli jakieś gatunki ptaków krukowatych. Moje pytanie do hobbystów wędkarstwa zadane było gdzieś na początku kwietnia, to i zapomniałem o tym zupełnie.

Nie byłem na tym rozlewisku przez rok. Jakoś tak wypadło, że większą uwagę poświęcałem fotografii makro. Upłynął rok i jeden miesiąc. Na przełomie kwietnia i maja pojechałem na rozlewisko, a raczej wodne oczka – będące pozostałością po wylewie Wieprza. Te wiosenne wylewy Wieprza w Jeziorzanach zdarzają się chyba coraz rzadziej. To znaczy nikła pokrywa śniegu, czyli bezśnieżne zimy wpływają na niski poziom wody, stąd i w tym roku na przykład nie było wcale wylewów takich jak na zdjęciu poniżej.

A z brakiem tej nadprogramowej wody związany jest i brak wielu gatunków ptaków, a juz na pewno zmniejszenie liczebności. Ale wracając do wydarzeń sprzed lat. Jakoś tak w okresie wczesnowiosennym fauna bezkręgowców nie dopisuje na tyle, by skusić się na wycieczkę tylko o profilu ,,makro”, stąd chętnie włączam do repertuaru zdjęcia kręgowców stałocieplnych. Padło na ptaki …I faktycznie latało i to sporo ale niekoniecznie całych czarnych, to znaczy całych czarnych i od razu zorientowałem się, że nie są to ptaki krukowate. Dla wszystkich oczywiście juz teraz po obejrzeniu kilku zdjęć staje sie jasne, że poczciwym wędkarzom chodziło o rybitwę czarną Chlidonias niger, zwaną również rybitwą żałobną.

Zgrabne niewielkie ptaki, o bardzo dynamicznym locie, trochę nerwowym, ba niespecjalnie uciekające przed ludźmi. Powiedziałbym, że raczej ich zachowania miały bardziej zaczepno – obronny charakter. Późniejsze obserwacje wykazały, że dopiero pojawienie sie wylęgu powoduje naprawdę agresywne reakcje obronne, czemu sie nie należy dziwić. Te reakcje wcale nie tyczyły sie bliskiego podchodzenia do gniazd zbudowanych akuratnie w tym miejscu na pływających liściach grążeli żółtej (zdjęcia poniżej). Takiego płoszenia unikam jak mogę, ale w tym przypadku nawet przemieszczanie sie do samochodu wzdłuż asfaltowej drogi powoduje nasilone reakcje rybitwy czarnej, o ile niedaleko są miejsca ich gniazdowania. Nie jest to co prawda ( i dobrze) atak jak z filmu ,,Ptaki” Hitchcocka, ale niewiele mu ustępuje 😉

Jak widzimy ten wspaniały ptak nie jest tak naprawdę czarny, a tylko głowa i szyja są wyraźnie czarne odcinające sie od ciemnoszarego tułowia (powiedzmy prawie czarnego) i szarych skrzydeł, pod ogonkiem sporo białych piórek. Upierzenie godowe różni sie wyraźnie od spoczynkowego. By uniknąć oskarżeń o podchodzenie bliskie do gniazd i płoszenie, to od razu wyjaśnię, że odległość od gniazda była spora, czyli taka jaką zachowują wędkarze i efekty wielkości ptaków na zdjęciach to zasługa teleobiektywu i czasami naprawdę sporej długości ogniskowej.

I tak rok za rokiem obserwuję sobie rybitwy czarne. W tym samym czasie i miejscu. Akrobacje jakie wykonują, odwaga z jaka bronią gniazd budzi zachwyt. Czasami udaje się uchwycić na zdjęciu rybkę lub owada w dziobie, a i nawet jak ktoś ma długą ogniskową to i malucha karmionego przez dorosłe ptaki.

Odległość niestety nie pozwala traktować powyższych zdjęć z młodą rybitwą w tle, jako artystycznych. To typowe zdjęcia dokumentacyjne. By uzyskać lepsze chyba trzeba by wejść do wody 🙂 A to juz byłoby płoszenie i nawet paragrafy !

Najbardziej martwi mnie, że bezśnieżne zimy ograniczają i to znacznie ,,moją” kolonię rybitwy bo w tym roku wyraźnie mniej par gniazdowało. I tak sobie myślę, że byłoby dla mnie wielka przykrością, gdyby okazało się że doroczny wyjazd na obserwacje tego przecudnego gatunku spalił na panewce i ptaków już nie ma. Oby tak się nie stało. trzymamy kciuki za wielkoskalowe opady śniegu, pełne zbiorniki wodne, doroczne wylewy i chmary nie tylko rybitwy czarnej na niebie !

Do usłyszenia 🙂

Please follow and like us:
Pin Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

RSS
Follow by Email