,,Ależ dynamiczna akcja”, czyli trochę o fotografowaniu i filmowaniu gadów.

Ironicznie wybrzmiewa stwierdzenie ,,ależ dynamiczna akcja” bo z takim spotkałem się kiedyś w komentarzach na temat mojego pierwszego filmiku z żółwiem greckim (dalmatyńskim) Testudo hermanni hercegovinensis. Było to prawie 10 lat temu na wczasach w Chorwacji. Okolica dopisywała w gady, z których jeden wyskoczył mi spod nóg, był to ewidentnie wąż i to spory, ale trochę z emocji i przy okazji ze względu na utrudniające nie tylko fotografowanie ale i obserwację zarośla, wiele o nim nie powiem. Kolejne spotkanie to spotkania z jaszczurkami, te o dziwo całkiem przyzwoicie pozowały. Natomiast żółw…. no cóż link poniżej. Film kręcony ,,z ręki” w czasach, gdy naczelnym celem była jednak fotografia nie filmowanie.

Ironiczny komentarz był jak najbardziej uzasadniony, bo żółw pozował sobie bardzo statycznie, niestety brak statywu uniemożliwił sensowne filmowanie. O tym statywie juz pisaliśmy we wpisach o mrówkach, jeszcze niejednokrotnie będziemy. Tak chyba zaczynała się moja osobista przygoda z filmowaniem, od gadów, bo nie tylko owadami człowiek żyje..

Oczywiście nikt się nie dziwi, że poprzestałem wtedy na tej próbie. Zdjęcia wyszły znacznie lepiej.

Fotografowanie gadów w tym i płazów, ma trochę wspólnego z fotografia makro i tele. Możemy wreszcie pozwolić sobie na wykorzystanie obiektywów makro 150mm, a nawet krótkie teleobiektywy, a nawet te dłuższe, umożliwiające zachowanie dystansu. O tak jak na zdjęciu robionym z paskudnej perspektywy mostu na Sanie w Bieszczadach. Na tym zdjęciu, poza ciekawą forma barwną naszego krajowego zaskrońca (melanistyczną), możliwe było sfotografowanie dwóch osobników wygrzewających się na słońcu.

Więc fotografia gadów łączy wiele technik w tym i takich wykorzystywanych jak juz pisałem w makrofotografii i śmiało możemy wykorzystywać obiektywy makro o krótszej i dłuższej ogniskowej. Przykładowe zdjęcie jaszczurki zwinki wykonane obiektywem makro o ogniskowej 90 mm.

Ale można z powodzeniem wykorzystać obiektywy makro dłuższej ogniskowej jak poniżej przy zdjęciu jaszczurki żyworodnej i pod nią zdjęcie jaszczurki zwinki- ogniskowa 150 mm.

Długie ogniskowe zapewniają jednak spory komfort pracy, co jest niebanalne przy fotografowaniu gadów, z reguły dosyć płochliwych. Sprawdzają sie również krótkie teleobiektywy jak na przykład 70-200 mm które wykorzystałem do zdjęć węża Eskulapa poniżej.

A czasami nawet 100-300 mm pod warunkiem, że zwierzątko ma ochotę zapozować, jak ten żółw błotny.

Same techniki fotograficzne nie różnią się od technik makro i tele. Ciekawe, ze zwierzątka jakimi są gady fotografuje sie najczęściej przy dobrych i bardzo dobrych warunkach oświetleniowych, jako, że lubią sobie odpoczywać na słoneczku. Nie jest to szczególnie korzystne, bo łatwo o refleksy świetlne. Czasami po wieczornym odpoczynku może sie udać przyłapanie śpiącego zwierzaczka wczesnym ranem, zwłaszcza jak po nocy sobie coś by tam podjadł, bo jest głodny. Wcale nie musi sie wylegiwać i posypiać na słońcu jak te młodziutkie zaskrońce, chociaż dynamiczne kadry nie zawsze są udane.

A czasami uda sie przyłapać zwierzątko wieczorem po upalnym dniu… wtedy światło jest na ogół bardzo korzystne.

Często warunki oświetleniowe są bardzo korzystne, zwłaszcza w krajach o cieplejszym klimacie, jak chociażby Chorwacja, z której zdjęcia łusecznicy wspaniałej wrzucam poniżej.

Zdjęcia pod względem technicznym nie są idealne, ale okoliczności blisko 35 stopniowego upału i w zasadzie przypadkowego spotkania były szczególnym wyzwaniem.

O ile fotografowanie gadów daje sporo satysfakcji to podchodzenie gadów celem wykonania fotografii jest jednak trudne. O ile z owadami można sobie poradzić w większości przypadków, tak z gadami poza tymi pozującymi na słońcu jest ciężko. Czasami zdarzają sie ,,akcje” bardziej dynamiczne niż z żółwiami jak chociażby ta poniżej ze żmiją zygzakowatą, która wcale nie miała ochoty pozować, tylko uciekać, tu jednak emocje i ruchliwość zwierzątka nie przełożyły sie pozytywnie na jakość samego ujęcia.

Kolejna sporą niedogodnością z jaka sie spotkałem, to otoczenie fotografowanego gada. Nie zawsze jest to czysty kadr, nawet powiem, że zazwyczaj w tle obiektu jest sporo traw, gałązek, liści. Nie ma tutaj możliwości oczyszczenia otoczenia w sposób taki by ukazać zwierzę i brak elementów w tle, poza sytuacjami fotografowania wygrzewających sie zwierząt na słońcu, ewentualnie wędrujących po drzewach (co namiętnie wykorzystywane jest w fotografowaniu węży Eskulapa, które zazwyczaj są wsadzane na drzewa, żeby ujęcia były bardziej udane). Oczywiście piszę o naszych krajowych gatunkach, których jest zaledwie około 10, w porywach niektórzy optymiści podają nawet 13. Nasza rodzima fauna zazwyczaj fotografowana jest w mało sprzyjających warunkach. Ale dla chcącego i cierpliwego nic straconego, na pewno sie uda wyczekać moment, aż zwierzątko wyjdzie na jakiś sensowny pieniek czy kamień. Zazwyczaj jednak wygląda to tak jak na zdjęciach poniżej – padalce – górne zdjęcie w odmianie turkusowej padalca kolchidzkiego (do niedawna uważano że występuje w Polsce jeden gatunek – padalec zwyczajny a tu bęc mamy dwa zwyczajny i kolchidzki, ten ostatni na wschodzie). Ostatnie to młoda zwinka w groźnej ,,dinozaurzej” pozie 😉

Wiem, że w programie do obróbki dałoby się usunąć sporą ilość psujących kadr gałązek, ale zdjęcie nie oddałoby obrazu zwierzęcia w naturalnym środowisku. Z uwag technicznych trzeba wziąć pod uwagę, że gady mają słuch niespecjalnie dobry, zaś węże odbierają bardziej drgania podłoża, niż fale dźwiękową. Jaszczurki i żółwie odbierają fale dźwiękowe rozchodzące sie w powietrzu lepiej z uwagi, że posiadają w przeciwieństwie do węży błonę bębenkową i strzemiączko zlokalizowane w uchu środkowym. Generalnie gady odbierają lepiej tony niższe niż wyższe, co nie oznacza, że można się do woli wydzierać napotykając je na leśnej polanie 😉 Ich wzrok reaguje na ruch, kontrast i oczywiście światło. Bardzo wolne i ciche podchodzenie do gadów może zaowocować całkiem udanymi kadrami 🙂 A nawet bardzo bliskim podejściem do zwierzęcia. Na zdjęciu ,,cierpliwa” jaszczurka żyworodna.

Wszystkie uwagi odnoszą sie głownie do gatunków środkowoeuropejskich, jako, że nie mam doświadczenia z fotografowaniem prawdziwej egzotyki poza ogrodami zoologicznymi, to nie wypowiem sie w temacie krokodyli, egzotycznych jaszczurek i żółwi. Mam nadzieje, że kiedyś będę mógł sie podzielić takimi informacjami 🙂

Co do filmowania, tutaj chyba jedynym sensownym podejściem do zagadnienia jest zawleczenie całości sprzętu w jakieś miejsce stałego pobytu gadów i dobór indywidualny ogniskowych, oraz oświetlenia, a łatwo nie będzie. Alternatywą może sie okazać filmowanie z ręki, co mi niestety nie wychodziło za bardzo. Poniżej kadr wycięty z nieudanego filmu, na którym usiłowałem z ręki filmować jaszczurkę w ogromnym upale, która to jaszczurka zmieniała co chwilę kończyny podnosząc je na zmianę by uniknąć poparzenia od rozgrzanego podłoża.

Na spektakularne ujęcia i filmy walczących gadów to trzeba pojechać do krajów egzotycznych. Sporym wyzwaniem i zarazem fajnym doświadczeniem dla mnie było fotografowanie gadów w ogrodzie zoologicznym, ale tego nie można zaliczyć do fotografii przyrodniczej wedle moich kryteriów. Niemniej w zimie jest to fajna alternatywa dla wypraw terenowych. Można poobserwować i poćwiczyć oko, zważając że trzeba sobie radzić z oddzielająca nas od gada szybą. Nie używamy oczywiście lamp błyskowych. Ale w czasie obróbki można zaszaleć z czymś odmiennym 😉

A tymczasem gady smacznie sobie śpią i oczekują na wiosenne słoneczko, …a my? ..my o czekamy na święta, oby udało się dobrze wypocząć – czego Wszystkim czytelnikom mojego bloga życzę 🙂

Please follow and like us:
Pin Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

RSS
Follow by Email