Kamera termowizyjna, czyli czy warto odpuścić zakup drogich gadżetów do obserwacji zwierząt.

I tutaj znajdę spore grono osób pozytywnie wypowiadających się o tych nowoczesnych ,,wynalazkach” jak i spore grono osób rozczarowanych. Ja zaliczam sie do tej drugiej grupy, no może nie do końca, ale… Co skłoniło mnie do tego krótkiego wpisu.

Otóż porządkując jedna z pólek mojej ,,fotograficznej szafy” znalazłem swój zakup sprzed niespełna 3 lat. Leżał w szafie, bo co do jego przydatności, to….. przeczytajcie poniżej 😉

Pierwszy kontakt z tym wynalazkiem miałem w Białowieży kilka lat temu. Dwóch kolegów uczestniczących w wyjeździe fotograficznym posiadało taką kamerę/lunetę (bo mimo wszystko jakieś powiększenie uzyskujemy).

Z założenia wydając w sumie nie tak małe pieniądze zakupiłem urządzenie firmy X. Celowo nie piszę jaka to firma bo to znaczenia nie ma. Sam nie wiem, dlaczego nie przeanalizowałem zagadnienia na tyle, by zdać sobie sprawę, iż obserwowanie zwierząt w termowizji ma sens ale z pewnością po zmroku, a jeszcze lepiej po zmroku i przy niskiej temperaturze otoczenia. Najlepiej żeby zwierzę nie znajdował sie zbyt daleko… W innym przypadku wyłowienie małego zwierzątka będącego w pewnej odległości jest niezmiernie trudne. Jeszcze trudniejsze jest wyłowienie takiego przykładowo niewielkiego ptaszka w ciągu dnia i to słonecznego, nie daj boże w lecie, gdzie praktycznie jest to niemożliwe w wielu przypadkach. Chodzi mianowicie o zlewanie sie obiektów o zbliżonej temperaturze, a oto w ciągu dnia nietrudno.

Z powodzeniem wychodziły mi obserwacje w nocy ptaków wodnych, ale przebywających w niewielkiej odległości. Akceptowalne były obserwacje większych zwierząt w tym ssaków takich jak sarny i łoś, ale często były w takiej odległości, że nie potrzeba było niczego poza zwykła lornetką, a nawet i ta była zbędna (powyżej obrazek sarny z w termowizji). Kamerę zakupiłem tylko i wyłączne w celach obserwacyjnych z ukrycia zwierząt w przypadku słabej widoczności i w nocy. Nie próbowałem tej kamery używać nigdy w czatowniach komercyjnych z których korzystałem zaopatrzonych w szybę lustrzaną, bo wiadomo, że taka obserwacja jest bezcelowa, jako, że szkło ciepła nie przepuszcza. Urządzenie, które nabyłem posiada zaawansowany system identyfikacji pożarów, pomiaru odległości, a nawet kilka trybów obrazowania. Ten dalmierz jest niezbyt intuicyjnie opisany i w zasadzie z niego nie korzystałem. natomiast system identyfikacji pożarów, pewnie działa, ale to tryb zbyt zaawansowany i mało potrzebny komuś poza strażą leśną, czy strażą pożarną. Prowadziłem próby w środowisku miejskim i tutaj to dobra zabawa, chociaz raczej dla młodzieży, która pewnie i tak się tym szybko znudzi, zdjęcie poniżej. Może policja znajdzie dla takiego gadżetu zastosowanie.

W opisie oczywiście wymienieni są miłośnicy obserwacji przyrodniczych, ale i myśliwi, pracownicy ochrony. Myślę, że te dwie ostatnie grupy mogą spożytkować ten sprzęt lepiej niż obserwatorzy przyrody. Zwłaszcza pracownicy ochrony lasów, w czasie nocnych zasiadek na złodziei kradnących drewno, albo ścigających kłusowników. Dla przeciętnego fotografa czy filmowca uwieczniającego przyrodę, jest to moim zdaniem ekskluzywny, kosztowny i chyba mało użyteczny gadżet. Zastanawiam się czy nie przydałby się podczas fotograficznego safari przez afrykańska sawannę w nocy. Możliwe, że udałoby się sporo zobaczyć, a nawet sfilmować czy sfotografować, bo posiada i taką ,,filmową” funkcję. Oczywiście przy takiej relatywnie niskiej klasie sprzętu, będą to zdjęcia czy filmy ,,gadżetowe”, bo faje kolory etc…. Pomimo spektakularnych danych w opisie jej rzeczywisty zasięg w ciemności jest znacznie bardziej skromny niż opisywane 1200 metrów, zresztą obserwacja słoni czy hipopotamów z 50 metrów może byłaby owocna, a obserwacja zwierząt wielkości sarny z odległości 100-150 metrów jest sporym wyzwaniem dla tej kamery. Oczywiście są i droższe i zapewne lepsze kamery, ale próby z ta którą posiadam, a która i tak kosztowała sporo, zniechęcają do jakichkolwiek rozważań, poza ewentualną chęcią odsprzedaży jej komuś, kto być może lepiej ja wykorzysta. A wszystkich miłośników fotografii liczących na to, że będzie to świetne narzędzie ułatwiające obserwacje zwierząt nocą z dużej odległości pozdrawiam, proponując dobrze rozważyć temat zakupu, no chyba, że ktoś wydatek rzędu 5 tysięcy złotych (albo wielokrotności, o tańszych modelach szkoda nawet mówić)) traktuje tak jak zakup pudełka makaronu. Są i tacy bogaci i to nieprzyzwoicie 🙂 Pomimo entuzjastycznych opisów spotkałem sie jeszcze z dwoma podobnymi do mojej opiniami wypowiedzianymi przez osoby fotografujące przyrodę. Cieszę sie, że mój głos nie jest jedynie majaczeniem człowieka w średnim wieku ;-). A takie pieniądze lepiej wykorzystać na zakup bardzo dobrej lornetki, czy przyzwoitej lunety. Takie rzeczy bardziej sie przydają.

Please follow and like us:
Pin Share

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

RSS
Follow by Email